Słońce, słońce, nareszcie można posiedzieć na trawie, leżaku i pochillować ze znajomymi. W mojej szafie pojawiło się troszkę nowości przywiezionych z Londynu. Jak się domyślacie to większość pochodzi z Primarku, szkoda że w Polsce nie mamy takiego taniego sklepu. Przykro mi stwierdzić, ale nie zrobiłam żadnych zdjęć, z których chciałam zrobić foto-relację kilkudniowej wycieczki. Czyja to widna? Stanowczo czasu, 2 dni to stanowczo za mało na Londyn. :).
top - Zara
skirt - zlz
jacket - romwe
necklace - H&M
shoes - Converse
belt - SH
bag - gift ;)




